-Proszę!- Krzyknęłam odkładając laptopa na bok.
-Nie przeszkadzam?
-Nie...Mamo czemu masz taką minę...?- Jej wyraz twarzy nie wróżył nic dobrego. Bałam się co za chwile powie. Bałam się, że to znów moja wina.
-Kochanie musimy poważnie porozmawiać...-Jej głos brzmiał tak oficjalnie. Zaczęłam się jeszcze bardziej bać.
-Okey...a o co chodzi?
-Dzwoniła ciocia Ellie...Powiedział, że przyjeżdża na wakacje i...
-I co?-Szybko zapytałam, bardzo lubiłam ciocię Ellie. Zawsze miałyśmy dobry kontakt, ale gdy wyjechała do Londynu rzadko rozmawiałyśmy.
-Jesteś już prawie dorosła, więc powiem ci to po prostu, Ellie może mieć nowotwór...-Łzy mi napłynęły do oczu.
-Vanessa, to jeszcze nie jest pewne na 100%, więc nie ma co dramatyzować. Ona przyjeżdża tu po to, żeby zrobić wszystkie potrzebne badania. Miejmy nadzieje, że to tylko fałszywy alarm- Gdy to mi mówiła czułam, że Ona też się boi o ciocię, tylko nie chce tego pokazać. Posiedziała chwile milcząc i poszła. Gdy drzwi się zamknęły zaczęłam płakać. Nie mogę przecież stracić jedynej osoby, która mnie rozumie. I co z tego, że dawno nie rozmawiałyśmy, Ona nadal jest dla mnie ważna. Płakałam coraz bardziej, wyciągałam chusteczka po chusteczce i ocierałam oczy.
Nie mogłam w to uwierzyć! Życie nie było dla mnie litościwe. Cały czas cierpiałam. W moim życiu rzadko kiedy były szczęśliwe chwile. Pierwszy raz pomyślałam o żyletce, miała ją w szufladce szafki, która stała przy moim łóżku....Nigdy się nie cięłam, ale ona zawsze tam leżała. Sięgnęłam po nią i trzymając w ręce mówiłam ,,Zawsze mówiłam, że osoby, które się tną są głupie...A może to im pomaga? Może to daje im ulgę?! Może to rozwiąże moje problemy...ze szkołą, samotnością, odrzuceniem....?'' Po chwili dotknęłam nią do nadgarstka....ale nie mogłam tego zrobić...Coś mi mówiło, żebym poczekała. Odłożyłam ją i postanowiłam, że się zdrzemnę.
Gdy się położyłam spojrzałam na plakaty wiszące na ścianie, były to plakaty z Justinem, który się uśmiechał. Przypomniałam sobie, że On też nie miał lekkiego życia, że też był wyśmiewany w szkole, ale nie tracił wiary....Szkoda tylko, że ja nie jestem taka silna jak On...Oczy zaczęły mi się zamykać i zasnęłam.
.jpg)



